Aktualności

Pustynia mego serca zakwita ogrodem

Chcę Wam dać świadectwo jak Bóg działa w moim życiu. W mojej codzienności.

Jakiś czas temu pisałam Wam o pustyni mego serca. Na początku bałam się strasznie. Myślałam, że jestem chora, bałam się bólu, odrzucenia, niemożności działania. Modliłam się wtedy o uzdrowienie. Przecież tyle cudów zadziało się w moim życiu! Może wydarzyć się też kolejny.

“Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana.
A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone.
Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.” Jk5, 13-16

Modliłam się i prosiłam o modlitwę. I wiecie co? Bóg mnie wysłuchał. Ale nie tak jak się spodziewałam. Palący ogień w mojej duszy został. Ciało czasami odmawiało posłuszeństwa. Bóg mi powtarzał w swoim słowie, że pustynia zakwitnie, stanie się sadem. (Iz 32). Nie widziałam tego jednak za priorytet postawiłam sobie dziękczynienie i uwielbienie. Dziękowałam za sad, za to że moja dusza rozkwitnie. I tak się działo. Po kolei. Ziarenko, pęczek , deszcz, słońce, coraz więcej zieleni, jedno drzewo… Ziarenko, pęczek, deszcz, słońce, drugie drzewo…

Spotykałam ludzi, rozmawialiśmy i modliliśmy się w naszym mieszkaniu, wpadły mi w ręce książki ( Demon południa. Acedia – podstępna choroba duszy. Jean-Charles Nault czy Jaglany Detoks. Marek Zaremba ). Zaczęłam obserwować na Ig i YT chrześcijańskie rodziny (drużynaB, początek wieczności, mamalama). Poszłam do dietetyka by zadbać o zdrowe ciało (Panią Magdę poznałam bo zamówiła u mnie anioła i znała mojego męża. Zaczęła się nasza przygoda że zdrowym stylem życia). Poszłam do fizjoterapeutki (szyłam aniołka sprawnej babce i przez to poznałam p. Kasie). Zrobiłam badania z braku witamin i wiem jak je suplementować (to też wynik rozmowy, po modlitwie). Zawsze chciałam by ktoś z zewnątrz opisał moje życie – nadarzyła się okazja by dać wywiad do Imperium Kobiet (to też ciekawa historia, która ma swój początek na rekolekcjach). Odbyłam wiele rozmów z kobietami, które utwierdziły mnie o poczuciu własnej wartości… Z którymi nigdy o tym nie rozmawiałam!
Każda z tych sytuacji nie zadziała się przypadkiem. Każda wynikała z modlitwy.
Ziarenko po ziarenku Bóg zasiewał w mojej duszy sad. Nie od razu. Nie teraz, natychmiast. Ziarenko po ziarenku bo On wie co jest dla mnie najlepsze bo jest moim Tatą.
Jako córka Króla mogę powiedzieć swojemu problemowi, że mam Wielkiego Boga! Mogę oddać Mu swoje życie bez oczekiwania na swoje rozwiązania. Dziękczynienie i Uwielbienie otwiera na prowadzenie Ducha Świętego. Gdybym nie dziękowała za te wszystkie drobne rzeczy nie zauważyłabym drzewa, które z nich wyrosło. Nie zauważyłabym Bożego planu bo czekałabym na uzdrowienie, na moją wersję wydarzeń.
A tak moja pustynia zakwita sadem. Powoli zaczynam rozumieć. Nie było to łatwe jednak warto zaufać do końca. Wiele nadal nie rozumiem ale czy muszę? Nie muszę i nie chce.

Chociaż trudna sytuacja, choroba jest niekiedy na tyle wielka i przytłaczająca to zawsze jest to przestrzeń do interwencji Boga. Wystarczy pozwolić się kochać. Jego miłością nie naszą 🙂

Jezu, dziękuję Ci, że mnie kochasz!

Wierzę,że umarłeś dla mnie na krzyżu,aby pokonać mój grzech i dać mi wolność, która przynosi pokój. Chcę jeszcze bardziej poznać Ciebie.Wybieram dziś życie z Tobą, by pójść drogą, którą mi wskażesz. Pragnę żyć dla Ciebie i bardziej niż swoją -Twoją wolę wypełniać. Oddaję Ci swoje życie, plany, marzenia, to co we mnie dobre i to z czym sobie nie radzę. Jezu, proszę,zostań już na zawsze moim jedynym i wyłącznym Panem. Ogłaszam Cię dziś Panem i Królem mojego życia.
Amen.

Możliwość komentowania Pustynia mego serca zakwita ogrodem została wyłączona