Aktualności

Pustynia mego serca

Wróciłam z rekolekcji w mojej wspólnocie. Rozmawialiśmy o służeniu, wytrwałości, radykalności w wierze. Wczorajsza ewangelia była o kuszeniu Jezusa przez 40 dni na pustyni. 40 dni pustyni. Jezus przeżył pustynię – pustkę, samotność, głód, pokusy. I w każdej naszej pustyni On jest. W każdej puste naszego życia, w naszej samotności. Gdy jest ciężko to porostu wytrwaj przy Nim.
 
Ja od pół roku mam nawracającego dołka. Palącą pustkę w sercu. Samotność. Pustynię. Zrobiłam wyniki, byłam u lekarza. Poszukałam przyczyny. Nic nie ma. Jestem zdrowa. Pomimo tego bywają takie dni, gdy się zapadam. Smutek serca jest tak silny, że moje ciało przestaje funkcjonować. Nigdy wcześniej nie przeżywałam czegoś podobnego i na początku się przestraszyłam bo nie wiedziałam co z tym zrobić. Modliłam się o uzdrowienie. W tym czasie jeden z braci ze wspólnoty przeczytał mi to słowo z Ewangelii Mateusza “Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. Fragment jest z 4 rozdziału z kuszenia Jezusa na pustyni. Zrozumiałam że przeżywam pustynię. Bóg chce mnie gdzieś zaprowadzić.
Jednak ten fakt nic nie zmienił, nadal smutek i pustka powracały. Czytałam wtedy cały ten fragment. Przez 40 dni Jezus trwał wiernie. Wytrwał. I ja nie jestem w tym sama. Trwam przy Jezusie i to dodaje mi nadziei. Bywają dni, gdy jest bardzo trudno wtedy proszę kogoś by się za mnie modlił. Stąd postanowienie na ten post, by w jazdy piątek modlić się w Waszych intencjach. Modlitwa wystawiennicza jest bardzo pomocna, szturmuje niebo. Czasami, gdy jest źle proszę kogoś by porostu ze mną był. Uzdrawiające jest też dziękczynienie i powracanie do dzieł, które dokonał Bóg. Bo w tym okresie zadziała się tyle pięknych rzeczy! Wystawa, koncert uwielbieniowy, cuda w Waszym życiu, o których mi piszecie; projekt Rossalinka, który lada dzień będzie gotowy; miejsce na blogu na Wasze świadectwa. Tyle dobrego wydarzyło się w Anielisku a drugie tyle w mojej rodzinie, w życiu mojego męża! Pomimo pustyni mego serca staram się ze wszystkich sił dziękować. Staram się pamiętać cuda, które Bóg dokonuje i za nie dziękuję by nie przegapić tego co dokonuje już dziś.
 
Wytrwaj w Jezusie.
 
Na początku myślałam, że Bóg przestał działać w moim życiu, że umilkł, że już mi nie błogosławi. To było kłamstwo. Zasiane we mnie. Dziękczynienie pozwoliło mi odrzucić tą nieprawdę o Bogu Ojcu.
 
Dlaczego to dziś piszę? Bo chcę Ci powiedzieć, żebyś się nie podawał/a i wytrwał/a! Nie jesteś sam/a. Każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu przeżywa pustynię. Problemy wyrastają jak grzyby po deszczu. Jednak jeśli skupię się na problemie to tak jakbym go pielęgnowała, podlewała… Wtedy będzie coraz większy i przesłony mi cały świat. Jak trwam przy Jezusie problem staje się drugorzędny, mniej ważny. Nie, nie znika. Ja dzięki trwaniu znajduję rozwiązanie.
 
Jezus nie powoduje, że problemy znikają. Jezus jest rozwiązaniem na Twój problem.
Możliwość komentowania Pustynia mego serca została wyłączona