Aktualności

Tato, którego nie miałam.

Tato ❤️

Pierwszy raz wolałam do Boga na modlitwie tak z głębi mojego serca, gdy mając 6,7 lat mój brat poważnie zranił się w głowę. Wołałam wtedy by Bóg Ojciec uratował mojego braciszka. Pamiętam dokładnie tą modlitwę – była tak szczera i oddana, pamiętam strach i potem pełnię pokoju.

Zapamiętałam to tak dokładnie, bo to był pierwszy moment w moim życiu jak Bóg objawił mi się jako Tato. To było niezwykle ważne, ponieważ nie miałam taty na co dzień przy sobie… Mój tata mieszkał sobie gdzieś tam…Był alkoholikiem. Pamiętam same przykre rzeczy z nim związane, więc świadomość, że Bóg to mój tata bardzo mnie poruszyła.

Minęło kilkanaście lat. Mój tata umarł a ja zatrzymując w sercu to co złe i nie przebaczone nie modliłam się więcej do Boga jako Ojca. Zawsze miałam w sercu pustkę w tej przestrzeni.

12 lat temu zaczęłam na nowo budować relacje z Bogiem. Poznałam wspólnotę, zaczęłam się codziennie modlić i jeździć na kursy i rekolekcje, na których świadomie przeżywałam swoją wiarę. Na jednym z wyjazdów w 2010 roku miałam cudowne doświadczenie!
Spotkałam człowieka, który bardzo przypominał mojego tatę! Miał wąsy, takie same włosy.. Tak samo miał na imię! Jak się okazało był byłym alkoholikiem!!
Podeszłam do niego i powiedziałam, że mu wybaczam. Czułam się jakby Bóg dał mi szansę pojednania z moim tatą. Dziś wiem, że tak było. Moja pustka, mój brak taty został wypełniony miłością Boga Ojca. Naprawdę poczułam się kochana i mogłam wołać “tato pomóż, tato ratuj, tato poradź mi”.

Wybaczyłam a moje serce stało się wolne i mogło zaczerpnąć miłości. Taki cud w moim życiu, za który jestem dziś szczególnie wdzięczna. ❤️

Możliwość komentowania Tato, którego nie miałam. została wyłączona