Aktualności

Trochę o cudach

Chcę Ci opowiedzieć o cudach, których doświadczyłam w swoim życiu. Nie jestem idealna, święta. Jestem zwyczajną kobietą-  żoną, mamą. Z zawodu jestem pedagogiem, a od roku uczę się szyć. W 2008 roku poszłam na Kurs Filip (rekolekcje ewangelizacyjne) i zostałam zaproszona na Dom Modlitwy ( modlitwa uwielbienia w domu animatora). Zostałam wychowana w rodzinie katolickiej, moja mama i dziadkowie bardzo się postarali, bym poznała Boga.  Moje życie było dobre, nie cierpiałam, miałam kochającą rodzinę, byłam zdrowa, jednak na Domu Modlitwy doświadczyłam czegoś jeszcze. Oddałam życie Jezusowi, a potem poszczególne sytuacje, problemy, trudności i widziałam jak Jezus wszystkie te aspekty przemienia, jak przemienia moje serce. Jestem spokojniejsza o moje życie, pełna pokoju i nadziei. Uwierzyłam w to, że Jezus może działać cuda i te cuda dzieją się w moim życiu.

Cud małżeństwa

Cudem jest moja relacja z mężem. Znamy się ponad 12 lat, od 6lat jesteśmy małżeństwem. Początki naszej znajomości, to nie przysłowiowe „motyle w brzuchu”, było nam  trudno, dużo się kłóciliśmy, ja strzelałam fochy 😉 i nie odzywałam tygodniami, dzieliły nas kilometry (mieszkałam na wsi, a Paweł w Białymstoku). Pewnego dnia na wspólnej modlitwie modliłam sie za Pawła. Głośno wypowiadałam wezwania i ogłaszalam Bożą Chwałę. Po modlitwie Paweł mnie zapytał skąd wiedziałam o tych wszystkich rzeczach, które wypowiadałam na modlitwie? Nie wiedziałam, tak poprowadził nas Duch Świety. Od tamtego momentu modliliśmy się razem. Przez wspólną modlitwę nauczyliśmy sie rozmawiać ze sobą, dyskutowaliśmy o naszej relacji, o przyszłości. Zaręczyliśmy się i przeżywaliśmy narzeczeństwo w bliskiej relacji z Jezusem, ale też z naszą wspólnotą.  W czasie narzeczeństwa doświadczaliśmy towarzyszenia innych małżeństw ze wspólnoty.

„Zbudowałem Ci dom”

Jako narzeczeni dostaliśmy też obietnicę domu: “Zbudowałem Ci dom na mieszkanie” Kr 8,13. Jak wielu młodych poszukiwaliśmy rozwiązań na to gdzie będziemy mieszkać po ślubie. Czy wziąć kredyt, wynająć, gdzie szukać? Wspólnota zaproponowała modlitwę w tej sprawie. Podczas tej modlitwy powierzyliśmy całe nasze narzeczeństwo Jezusowi a ktoś spośród modlących się otworzył Biblie i przeczytał nam ten fragment z Księgi Królewskiej.  Przez całe dwa lata się nim modliliśmy, uwierzyliśmy temu Słowu. Na naszym ślubie goście pytali, gdzie będziemy mieszkać, my niezmiennie odpowiadaliśmy im  tą obietnicą: „Zbudowałem Ci dom na mieszkanie”.  Miesiąc po ślubie dostaliśmy od mojego dziadka małe mieszkanie, w którym mieszkamy teraz. Mam nadzieję, że niedługo opowiemy o tym,  jak Bóg pobłogosławił nam  domem. Oczywiście nie siedzimy i nie czekamy aż ten dom ktoś nam podaruje (chociaż nie wykluczam tego) ciężko pracujemy, odkładamy  pieniądze, poszukujemy rozwiązań ale też ufamy. Ufamy, że rozwiązanie Boga będzie dla nas najlepsze. Z nadzieją patrzę w przyszłość 🙂

 

Mały,  wielki cud

Rok 2016 był rokiem niespodzianek :). Mieliśmy już dwoje dzieci i  nie planowaliśmy kolejnej ciąży, ale byliśmy otwarci na życie. We wrześniu dowiedzieliśmy się że jestem w trzeciej ciąży. Na tamtą chwilę byliśmy trochę w szoku, bo sytuacja była po ludzku nieodpowiednia. Paweł miał pracę, z której ledwo udawało się nam zamknąć miesiąc, więc powinnam wrócić do pracy, by podreperować domowy budżet. Ciąża zmieniła nasze plany. Od początku źle się czułam. W 13 tygodniu poczułam się na tyle źle, że musieliśmy jechać do szpitala. Ból i krwawienie bardzo nas przestraszyło. Po badaniu lekarz stwierdził poronienie i wysłał nas na korytarz, byśmy zapisali się do szpitala na zabieg.

Byliśmy w szoku. Przeszywający ból i niepochamowany płacz jest tym, co najbardziej pamiętamy z tamtych chwil. Podczas czekania  w kolejce do recepcji, Paweł położył rękę na moim brzuchu i powiedział “Duchu Święty tchnij życie”. Gdy podeszłam do recepcji, by uzupełnić dokumentację i zostać w szpitalu, Paweł zadzwonił do przyjaciół ze wspólnoty i poprosił o modlitwę. Po uzupełnieniu dokumentacji zostałam skierowana na oddział patologii ciąży. Czekałam tam na zabieg wykonywany po poronieniu. Po kilku godzinach od pierwszych badań zlecono mi kolejne. Pani doktor, która mnie zbadała powiedziała, że krwawienie jest znaczne, ale dziecko jakby ma czkawkę. Leżąc na kozetce przez łzy krzyczałam: ” Boże ratuj!”. Pani doktor przejęta sytuacją powiedziała, że zbada mnie jeszcze innym sprzętem. Zrobiła mi KTG i powiedziała, że faktycznie dziecko ma czkawkę, poruszała jeszcze raz słuchawką i powiedziała, że serce bije, a dziecko się rusza! Zleciła mi dodatkowe badania. W szpitalu zostałam jeszcze dwa dni. Krwawienie ustało, a z dzidziusiem było wszystko dobrze. Duch Święty tchnął życie. Jezus przywrócił życie naszemu dziecku. Doświadczyliśmy cudu. Na karcie wypisu ze szpitala mam napisane rozpoznanie poronienie, a pod spodem wypisano „w stanie ogólnym dobrym”. Lekarze wzruszali ramionami, a my cieszyliśmy się, że nasz Bóg jest tak Wielki.  Resztę ciąży praktycznie przeleżałam, był to  dla mnie trudny czas, ale cieszyliśmy się naszym Cudem!! Bóg o nas dbał i czuwał nad nami. Trzeciego czerwca w Wigilię zesłania Ducha Świetego urodził sie Jerzy Sędziak 🙂

Jezus, Pan Zwycięstwa

 Cały czas od nowa oddajemy życie Jezusowi, oddajemy Mu całą naszą rodzinę. Wydawać by się mogło, że po takim cudzie jakim było uzdrowienie Jerzyka, czeka nas już tylko sielskie życie. Jesteśmy napełnieni radością i nasza wiara wzrosła, ale nadal przeżywamy trudy i mamy mnóstwo problemów. Cieszyliśmy się z Jerzyka, a chwilę później moje życie było zagrożone. Tydzień po narodzinach Jerzyka trafiliśmy do szpitala z podwyższoną żółtaczką. Zmęczeni, zszokowani ostatnimi wydarzeniami musieliśmy tydzień być jeszcze w szpitalu. Życie nas doświadcza, tak już jest. Najważniejsze jest to, że Jezus, nasz Pan jest Panem Zwycięstwa, On Zmartwychwstał i żyje i dopóki my żyjemy, będziemy z Nim pokonywać przeciwności. Chcę, by Anielisko było wyrazem wdzięczności za cuda, jakich doświadczyliśmy.

 

 

 

Chcę Ci też powiedzieć, że Bóg kocha Cię dzisiaj.                       

Kocha Ciebie, bo Cię stworzył.         

Powierz Jemu swoją drogę, a On będzie działał                                                                                                                                

Możliwość komentowania Trochę o cudach została wyłączona