Aktualności

Wakacyjne przemyślenia o przygodzie życia

Koniec wakacji, dziś do szkoły. Nie wiem jak u Was ale moją tablice zalewają memy o świętujących rodzicach i zrozpaczonych nauczycielach. Hym.. Ja tak tego nie odbieram. Chociaż mam małe dzieci to chodzą do przedszkola bo lubią, bo widzę jak im to służy, bo mam udział w ich przedszkolnym życiu, wgląd w przestrzeń którą organizują im panie. Są bezpieczne. Tak mówią, tak się czują. Są bezpieczne bo mają bezpieczną przystań w domu. A przynajmniej taką staram się im stworzyć – bez oceny, dostrzegając ich osiągnięcia jednak nie patrząc przez ich pryzmat, pełną dialogu, kochania w trudach, świętowania, bycia razem. Nie jest to łatwe. Nie miałam tego wcześniej. Przeszłam drogę, uczę się, zmieniam. Nie będzie idealnie jednak wychodzę z założenia, że jeśli budujemy razem naszą rodzinę to staje się ona silniejsza. Każdy z nas dokłada swoją cegiełkę. Jeśli jesteśmy razem, gdy wesoło i gdy trudno, gdy budujemy relację zamiast racji to nie mogę się ucieszyć, że teraz mam wolne, że jest czas bez dzieci, że wreszcie koniec wakacji…


Nasze wakacje były piękne. Zjeździliśmy pół Polski i przeżyliśmy przygody. Był czas na wspólne wylegiwanie się na plaży, czas bycia z dziadkami, czas na randkę rodziców, czas na przygodę i na lenistwo.
Dwa lata temu moje wakacje były bardzo trudne. Chociaż byłam wdzięczna za cud życia Jerzyka to przeżyłam 6 miesięcy trudnej ciąży a potem trudny poród, ratowanie mojego życia, depresja poporodowa. To były ciężkie wakacje dla całej rodziny. Udało nam się pojechać na rekolekcje, być na plaży, poleniuchować jednak wszystko to okrojone było bólem i stresem. Byliśmy razem. Rok temu mieliśmy tydzień wakacji pełnych radości było pięknie jednak reszta wakacji była przepełniona pracą. Byliśmy razem. Przez ten czas nauczyliśmy się być razem, dziękować za każdy dzień, cieszyć się z najmniejszego szczęścia.
Te wakacje były piękne bo takie je sobie wzieliśmy. Stworzyliśmy przygodę z życia. Nie zmienię mojej sytuacji, nie poprawię z dnia na dzień finansów, nie schudnę jutro. Moge się cieszyć z tu i teraz, swoim życiem. Nauczyłam się by nie porównywać, nie żyć mrzonką tylko tworzyć własne wspomnienia.
Przed nami kolejna przygoda, nauka czegoś ważnego, przed nami życie. To, że jest koniec wakacji nie oznacza końca przygody. Jasne, odpoczynek to ważna sprawa, czas wakacji, słońce. Było cudownie, mamy piękne wspomnienia ale dziś też może być pięknie. 🌞

Chcialam napisać o wakacjach ale myślałam o czymś innym 😉 To mi dzisiaj gra w sercu i tym się dzielę

Możliwość komentowania Wakacyjne przemyślenia o przygodzie życia została wyłączona